Według wielu źródeł już w latach 30. XX wieku Raymond Rife leczył ludzi z raka. Do dzisiaj żyją jeszcze pacjenci będący świadkami tych wydarzeń. Terapie, które wtedy stosował, przypominają  dzisiejszy biorezonans. Są również podobne w założeniach do zappera Huldy Clark, z tą jednak różnicą, że nośnikiem częstotliwości u Rife’a były fale elektromagnetyczne, a u Clark – prąd elektryczny. Kim był Rife? I czym się zajmował dokładnie?

rifeold.jpg

 

Royal Raymond Rife urodził się w 1888. Był wynalazcą i samoukiem. Mimo że niewiele osób w ogóle zna jego nazwisko (szczególnie w Polsce), technologie przez niego opracowane są wykorzystywane po dziś dzień w wielu dziedzinach nauki: w optyce, elektronice, chemii, biochemii, balistyce czy lotnictwie. Otrzymał 14 nagród i odznaczeń za swoje prace, jak również tytuł doktora honoris causa, nadany przez Uniwersytet Heidelberga. Specjalizował się w naukach biologicznych, co nie przeszkadzało mu dokonać wielu odkryć w innych dziedzinach.

W roku 1920 za pomocą skonstruowanego przez siebie mikroskopu odkrył wirusa, którego nazwał „wirusem nowotworowym”. Mikroskop, który zbudował Rife, różnił się od elektronowego tym, że umożliwiał obserwację żywych bakterii i wirusów. Do obserwacji próbek w mikroskopie elektronowym stosuje się próżnię (Ultra wysoka próżnia, UHV – Ultra High Vacuum, tzn. ciśnienie od 10-7Pa – 10-9Pa, które zapobiega szybkiemu zanieczyszczeniu próbki obcymi atomami i zanieczyszczeniami z powietrza, co jest szczególnie ważne w wypadku obserwacji cząsteczek i atomów przy największych powiększeniach). Natomiast stosowane w czasach Rife’a mikroskopy optyczne, oprócz tego że nie oferowały wystarczającego powiększenia, za bardzo podgrzewały próbkę (z powodu rodzaju źródła światła do podświetlania preparatów), co również doprowadzało do śmierci mikroorganizmów.

Według źródeł angielskojęzycznych cały system optyczny mikroskopu, składający się z 14-tu elementów (soczewek i pryzmatów), jak również lampa podświetlająca próbkę, wykonane były z kryształów kwarcu przepuszczającego promienie ultrafioletowe. Idea działania polegała na używaniu spolaryzowanego światła (padającego tylko z jednego kierunku) i zapobieganiu abberacjom i dystorsjom (które prowadziły do zniekształceń obrazu) poprzez używanie do oświetlania światła składającego się z ekstremalnie małego fragmentu spektrum, a nawet z pojedynczej częstotliwości światła.

 

Powiększenie tego mikroskopu wynosiło 50 tys. razy, tzn. było kilkukrotnie większe od powszechnie używanych (dla porównania optyczne mikroskopy biologiczne, których używa się obecnie do laboratoryjnych badań krwi, kału i innych próbek, mają zwykle maksymalne powiększenie 2000-4000 x).
Jedno ze źródeł wspomina również, że oryginalna konstrukcja Rife’a prawdopodobnie wykorzystywała w pewien sposób efekt powiększania obrazu występujący w rzutniku: obraz rzucany był na jakiś „ekran” w mikroskopie, i dopiero ten „rzut” był powiększany przez soczewki. Dzięki stworzonemu przez siebie mikroskopowi przed Rifem otworzyły się nowe możliwości. Podczas prac badawczych zaobserwował zjawisko rezonansu, w jakie można było wprowadzić wirusy, komórki, bakterie, a nawet większe organizmy, np. wielkości pantofelka. Odkrył wtedy metodę niszczenia komórek czy wirusów przy pomocy fal o odpowiedniej częstotliwości. Okazało się, iż każda komórka czy wirus, jako że posiada masę, posiada również częstotliwość rezonansową. Wpadł więc na pomysł traktowania wirusów częstotliwościami, które wprowadzały w rezonans błonę komórkową. Błona po kilku minutach ulegała uszkodzeniu, co powodowało pożądany efekt (patrz: zdjęcię poniżej). Obserwując żywe komórki, Rife odnalazł wiele częstotliwości, które skutecznie niszczyły wirusy np. gruźlicy, herpesa czy ospy.


  patogeny.jpg

Na zdjęciu powyżej (patogen po prawej na skutek użycia częstotliwości został zniszczony z powodu przerwania błony komórkowej).

Gdy Rife znał potrzebne częstotliwości, kwestią czasu było zbudowanie bardziej zaawansowanego urządzenia, emitującego wymaganą częstotliwość. I tak Rife zbudował generator wykorzystujący swego rodzaju nadajnik. Miał on na wyjściu lampę podobną do neonowej, wytwarzającą fale elektromagnetyczne o konkretnych częstotliwościach, modulowane generatorem prostokątnym. Obserwował żyjące wirusy pod mikroskopem, traktując je jednocześnie częstotliwościami ze swojego nadajnika. Utwierdził się w przekonaniu, że każdy wirus czy bakteria, jako ciało fizyczne, ma swoją częstotliwość rezonansową, która go niszczy albo przynajmniej unieszkodliwia.

Rozpoczął eksperymenty na zwierzętach, skutecznie niszcząc w nich wirusy i bakterie. Następnie rozpoczął badania komórek nowotworowych. Przy pomocy filtra porcelanowego udało mu się odfiltrować z masy komórek nowotworowych dwa gatunki wirusa, które wszczepione zdrowym szczurom, powodowały za każdym razem powstawanie guzów nowotworowych. Szybko stwierdził, że częstotliwość 727 Hz niszczy obserwowane przez niego wirusy. W 1931 roku nazwał je „roboczą” nazwą BX. Wirus ten później okazał się odpowiedzialny za anomalie nowotworowe, co udowodniły jego doświadczenia. 

Rife był nieraz krytykowany za sam pomysł, że wirusy mogą powodować nowotwory. Tak jest do dziś. Dzisiejsza medycyna opisuje wiele typów nowotworów i wymienia mnóstwo potencjalnych przyczyn ich powstawania. Sam pomysł z wirusem nie powinien jednak dziwić. Obecnie na przykład za większość przypadków raka szyjki macicy u kobiet wini się wirusa brodawczaka ludzkiego HPV (a nawet prowadzi się szczepienia). Nie można więc krytykować wniosków Rife’a nie wiedząc dokładnie, jakiego wirusa obserwował. Nie wydaje się, by człowiek, który opracował tyle funkcjonujących urządzeń miał problemy z wyciąganiem logicznych wniosków.

Rife zaszczepił wirusa serii 400-tu laboratoryjnych szczurów. U wszystkich zaobserwowano rozwój guzów nowotworowych. Cała seria potraktowana została serią częstotliwości niszczących BX. Wynik eksperymentu był tak obiecujący, że Rife w tym samym roku rozpoczął prace z pacjentami. Od tego momentu nastąpił szybki postęp w eksperymentach – grupa 16 pacjentów z zaawansowanymi przerzutami poddana została terapii i 14 wyleczono w ciągu 2 miesięcy całkowicie a 2 po 3 miesiącach. Poddawał pacjentów 3 minutowym cyklom co 3 dni, aby dać czas układowi immunologicznemu na oczyszczenie organizmu z martwych wirusów. Kilkunastu lekarzy równocześnie zaczęło stosować terapie Rife`a z podobnymi rezultatami. 

W 1934 roku zaprosił wszystkich liczących się w Ameryce onkologów na pokazową sesję, w której naświetlił dużą grupę pacjentów zdiagnozowanych jako przypadki beznadziejne. Po 90-ciu dniach zabiegów 86.5% pacjentów zostało całkowicie wyleczonych, a po dalszych czterech tygodniach pozostałe 13.5%. Wiadomość rozeszła się błyskawicznie po amerykańskim (i nie tylko) świecie medycznym i Rife zaczął masowo przyjmować pacjentów. W latach do 1939 roku wyleczył ok. 10 tysięcy ludzi chorych na dotąd nieuleczalne choroby. Stał się głośny. Pisały o nim gazety.

W 1939 AMA (American Medical Association – Amerykański Związek Medyczny) wypowiedziało wojnę Rife’owi i wszystkim, którzy stosowali jego metodę. Efektem było doszczętne zniszczenie laboratorium Rife’a i spalenie dokumentacji, oraz zastraszanie współpracujących z nim innych lekarzy. Pod koniec 1939 roku nikt w USA nie przyznawał się do znajomości z Rifem. Mimo tylu ewidentnych osiągnięć Rife dożył starości w zapomnieniu. Pod koniec życia popadł nawet w alkoholizm.

W 1939 roku Rife został posądzony o szpiegostwo na rzecz Niemiec. Jego generator miał rzekomo służyć do przesyłania informacji na teren Rzeszy. Pretekstem były także częste kontakty z niemieckim naukowcem, jego sponsorem, co w latach rozpoczynającej się wojny wystarczyło, aby nielegalnie skonfiskować wszystkie materiały i urządzenia. Oczywiście Rife nie przestał zajmować się swoim odkryciem, podobnie jak wielu lekarzy zaangażowanych wcześniej w jego badania. Urzędnicy i „kartel” farmaceutyczny skutecznie usunęli Rife’a ze sceny oficjalnej nauki. Jego laboratorium zostało doszczętnie spalone. Pozostało parę egzemplarzy mikroskopu, wielka ilość dokumentów, zdjęć i pamięć do dziś żyjących pacjentów. Zbieranie wszelkich ocalałych materiałów Rife’a i jego zespołu już ponad 10 lat prowadzi Amerykanin Stanley Truman, właściciel strony www.rife.org (strona tylko w języku angielskim). Znajduje się tam mnóstwo skanów oryginalnych zapisków Rife’a, ocalałe, archiwalne zdjęcia mikrobów z jego mikroskopu, sensacyjne czołówki starych gazet, relacje różnych osób związanych z Rifem itp.

Po wojnie sam Rife jak i jego współpracownicy prowadzili dalsze badania i doszli do wniosku, że częstotliwość, jaką traktuje się wirusy może być przenoszona nie tylko za pomocą fal elektromagnetycznych ale i prądu elektrycznego.

Spośród 20 współpracowników tylko kilku kontynuowało prace. Jeden z nich o nazwisku Crane – inżynier-konstruktor, który budował urządzenia dla Rife’a – rozpoczął niezależne badania oparte o tę samą zasadę, jednak nośnikiem częstotliwości nie było pole magnetyczne, a prąd elektryczny. Zastosował generator przebiegów prostokątnych, używając elektrody, które pacjenci trzymali w rękach, na których stali. W innej wersji elektrody były przykładane w miejsca wymagające zabiegu. Wyniki nie były tak doskonałe jak u Rife`a, ale za to urządzenie było o wiele prostsze i ogólnie dostępne. 

Tutaj możesz zobaczyć na żywo, co się dzieje z organizmami po zastosowaniu częstotliwości takiej samej, jaką same posiadają, na skutek działania aparatu opartego na opracowaniu Rife’a.

Royal Rife Frequency kills Blepharisma Organism

Royal Rife Frequency kills Paramecium

Logiczne się wydaje, że podobny efekt ma na myśli Hulda Clark, propagując używanie zappera – mimo że, jak pokazują fakty, nie była pierwsza z samą ideą. Większość myślących ludzi stwierdzi, że jeśli da się coś takiego zaobserwować w wypadku jakichś mikroorganizmów, sprawa niewątpliwie wymaga dalszych badań, włączając  w to prace nad tymi chorobotwórczymi patogenami.

Zaraportowana skuteczność metody Rife’a była tak wysoka, ponieważ nie ograniczała się do wybranych partii organizmu w związku z koniecznością stosowania elektrod. Nie blokowały jej trudności w dostępie prądu elektrycznego do wszystkich zakątków organizmu. Metoda Rife’a oddziaływała na cały organizm jednocześnie. 

Odkrycia Rife’a były rozpropagowane w latach 30-tych XX wieku. AMA nie darowała mu do śmierci, że nie był lekarzem, a wyleczył w latach 30-tych ok. 10 tys. pacjentów z rozmaitych chorób. Jest to udokumentowane – do dziś żyją niektórzy współpracownicy Rife’a.
Wielu naukowców na świecie do dzisiaj zajmuje się tą tematyką, jednak jest to wojna z wiatrakami w dobie pigułek na wszystko.

W Kanadzie w przeciętnym mieście proces chemioterapii i radioterapii kosztuje ubezpieczalnie 780 tys dolarów kanadyjskich na statystycznego pacjenta. Nie trzeba być laureatem Nagrody Nobla, żeby zrozumieć, o co tu chodzi. 

 

MIKROSKOP:

W Niemczech istnieje firma , która produkuje mikroskop o zasadzie działania opartej na wynalazku Rife’a. Jednak koszt tego mikroskopu jest kolosalny (390 tys $). Pięć z jego oryginalnych mikroskopów przetrwało do dziś – jeden z nich znajduje się w londyńskim muzeum. 

mikroskop_rife.jpg

Niektóre częstotliwości patogenów odkryte przez Rife’a:

Herpes simplex (mouth sores) 1550 Hz 
Herpes simplex (genital) 1900 556 832 
Herpis zoster (shingels) 1557 574 1900 1550 727 787 880 
Cancer carcinoma 683 714 727 778 787 880 1050 1550 2008 2050 2127 2180 3554 2452 
cancer leukemia (białaczka) 727 787 880 2127 
cancer sarcoma 727 787 880 2000 2008 2127 
chlamydia 866 430 620 624 840 2213

Generator sygnałów prostokątnych plus elektrody – metoda Crane’a (współpracownika Rife’a).

Oto częstotliwości stosowane do nowotworów: 
carcinoma: 2127,2008,882,787,2120,2130,2127,2182,2050,2452 
leukemia: 2127,2008,880,787,727,690,666 
sarcoma: 2127,2008,880,787,727,690,666 
viral: 2120,2130 
AIDS: 727,787,880,248,31000,31750,34750 

Dużo do myślenia daje wypowiedź pewnego znanego onkologa z USA:

Jeśli któregoś dnia ktoś wynajdzie skuteczną metodę leczenia nowotworów – to w USA nastąpi trudny do przewidzenia krach w gospodarce, ponieważ przemysł farmaceutyczny obsługujący onkologię jest silniejszy od samochodowego.

Rife odkrył, iż każdy gatunek życia posiada swój własny elektromagnetyczny „podpis”, wzór oscylacji oparty na jego indywidualnej genetycznej fotokopii. Jaki wynika z tego wniosek? – a no taki, że cała nauka związana z Transplantologią to gówno nauka i powinna być zakazana, ale nie musisz się ze mną zgadzać drogi czytelniku.

Badaniami Rifa zainteresowałem sie już w 2008 roku czyli 11 lat temu. Był to czas zainteresowania się medycyną w celu ratowania najbliższych. W pomaganiu ludziom mam już nie małe sukcesy pomimo braku wykształcenia w tym kierunku. Moje wykształcenie to bardzo ciężkie studia techniczne z dziedziny Elektronika i Telekomunikacja, a medycyna to hobby. Strona ta tworzona jest dzięki mojej pasji i chęci pomagania, ale pomagam tym co chcą wysłuchać tego co chcę im powiedzieć.

 

Teraz chciałbym Wam czytelnicy powiedzieć z czego wynika ten sukces człowieka, który jest gwiazdą tego wpisu.

 

Sukces tego Pana znaleziony być może przypadkiem, a być może wynikający z wiedzy jest opisany w ” 7 Uniwersalnych prawach Wszechświata”.

Jedno z tych praw mówi, że :

 

Prawo Wibracji: Nic nie spoczywa; Wszystko się porusza; Wszystko jest w ruchu; Wszystko wibruje.

Trzecie i ostatnie niezmienne Uniwersalne Prawo mówi nam, że cały Wszechświat jest niczym innym jak wibracją. Nauka potwierdziła, że wszystko we wszechświecie włączając nas jest tylko czystą energią wibrującą z różną częstotliwością. Zasada, że „podobna energia przyciąga podobną” na której opiera sięPrawo Przyciągania, ma swoją podstawę właśnie w tym prawie wibracji. Wszystko, czego doświadczamy naszymi pięcioma zmysłami jest przekazywane poprzez wibracje.

Tak samo jest ze sferą umysłu. Nasze myśli są wibracją. Wszystkie nasze emocje są wibracją, z których bezwarunkowa miłość jest najwyższa a nienawiść najniższa, najbardziej przyziemna. Cała Potęga Myśliopiera się na kontrolowaniu tych wibracji.

CZĘSTOTLIWOŚĆ – KLUCZ DO WALKI Z PATOGENAMI

Zastosowanie dźwięków o określonych częstotliwościach do dekamuflażu tych patogenów jest pierwszym krokiem prowadzącym do uzyskania nad nimi kontroli.

— Mamy wrażenie, że uzupełniamy informację, którą wcześniej podał Rife, kiedy świat nie był jeszcze gotowy na jej przyjęcie — oświadczyła Karen Almashy, uczestniczka badań prowadzonych przez Instytut Badania Zdrowotnych Własności Dźwięku.

— W czasach Rife’a nie była to sprawa aż tak pilna, jak obecnie.

Tak Rife, jak i inni, zdawali sobie sprawę, że określone częstotliwości stanowią klucz do kontroli patogenów. Jest to klucz do mechanizmu stymulującego organizm do walki z jego własnymi patogenami. Głównym problemem było znalezienie właściwych częstotliwości, zwłaszcza ze względu na ciągłe mutacje oraz na właściwą formę (kształt) fali. Wystawienie ciała na bezpośrednie działanie fal prostokątnych może stać się przyczyną obrażeń. Zgodnie z zasadami nowej techniki fale dźwiękowe o określonych częstotliwościach i dokładnie określonym kształcie fali dostarczane są za pomocą krótkich impulsów przez około 8 minut. Taki sposób przekazywania określonych częstotliwości dostarcza potężnego i efektywnego sposobu umożliwiającego rozpuszczenie ochronnej bariery proteinowej.

Na czym polega mechanizm rozpuszczania tej bariery proteinowej, którą patogeny wykorzystują do swojej ochrony? Czym jest częstotliwość? Światło jest falą o określonej częstotliwości i to samo odnosi się do fali dźwiękowej. Tak samo ma się sprawa z aromatami i emocjami. Wibracje mają określoną częstotliwość. Takoż muzyka. Fale mózgowe mają częstotliwość, a także impulsy nerwowe. Krótko mówiąc, wszystko drga z określoną częstotliwością. W rzeczywistości nie ma ciał stałych. Istniejemy w świecie, który składa się wyłącznie z energii. Dowiódł tego Einstein, zaś cechą energii jest częstotliwość.

Skąd organizm wie, jak wykorzystać te wszystkie częstotliwości? Organizm ma zdolność słyszenia częstotliwości. Uszy zamieniają tę sensoryczną informację na biochemiczne impulsy i przesyłają je do mózgu. Oczy pochłaniają informacje świetlne, zmieniają je na impulsy energii biochemicznej i tak przetworzone przekazują do mózgu. Nos przechwytuje zapachy. Każdy impuls zostaje zmieniony na biochemiczne dane wejściowe, które są następnie kierowane do mózgu. Każdy z organów zmysłowych zbiera informacje, których główną cechą jest częstotliwość, zamienia je w impulsy biochemiczne i przesyła do mózgu, następnie mózg przetwarza wszystkie te informacje i rozdziela między układy organizmu, tak że jest w stanie utrzymać się w stanie homeostazy.

Polecam :).